O tym skąd u nas pomysł na taką podróż

Strona główna/Podróże/O tym skąd u nas pomysł na taką podróż

O tym skąd u nas pomysł na taką podróż

Jeste­śmy dwójką mło­dych ludzi (jesz­cze), któ­rzy zde­cy­do­wali że o wspa­niałe wspo­mnie­nia warto zatrosz­czyć się odpo­wied­nio wcze­śniej. Uzna­li­śmy że zamiast trwo­nić zara­biane pie­nią­dze na zbytki i zatra­cać się w tym wszech­obec­nym wyścigu szczu­rów lepiej po pro­stu ruszyć przed sie­bie. Cho­ciaż i na pół roku.

Pomysł na wyprawę nie zro­dził się jed­nego dnia. Ewo­lu­ował w nas przez długi czas. U jego pod­staw leżały dwa czynniki:

Po pierw­sze od kiedy jeste­śmy razem (tj. od 4 lat) zawsze chęt­nie podró­żo­wa­li­śmy. Wszyst­kie odło­żone pie­nią­dze prze­zna­cza­li­śmy głów­nie na to, wyko­rzy­stu­jąc wszyst­kie prak­tycz­nie wszyst­kie cie­kawe moż­li­wo­ści wyjaz­dowe jakie się nam tra­fiały. I tak zjeź­dzi­li­śmy wspól­nie sporą część Pol­ski, byli­śmy na Kry­mie, w Amster­da­mie, Wło­szech itd. Poza tym dużo podró­żo­wa­li­śmy w aktywny spo­sób — na naszych rowe­rach zjeź­dzi­li­śmy całe Kaszuby (ponad 500 km) a także poko­na­li­śmy trasę Berlin-Kopenhaga zaha­cza­jąc także o połu­dniową Szwe­cję (ponad 700 km).  Tak więc możemy chyba powie­dzieć że jak na tak młody wiek, doświad­cze­nie podróż­ni­cze mamy cał­kiem przyzwoite.

Dru­gim czyn­ni­kiem, który miał wpływ na pomysł takiej a nie innej wyprawy były… marze­nia. Marze­nia, które z wyprawą dookoła świata nie miały począt­kowo zbyt wiele wspól­nego. Basia od zawsze chciała poje­chać do Austra­lii. To było jej marze­nie do reali­za­cji któ­rego dążyła odkła­da­jąc na nie środki.  Ja także chcia­łem z nią tam poje­chać jed­nak gdy zaczę­li­śmy wszystko dokład­nie liczyć i kal­ku­lo­wać, oka­zało się że trudno o droż­sze marze­nie zwią­zane z podró­żo­wa­niem. Po pierw­sze bilety lot­ni­cze na anty­pody są nie­zwy­kle dro­gie. Podob­nie sprawa wygląda z kosz­tami życia w Austra­lii. Mie­sięczna podróż do tego kraju (krót­szy wyjazd kom­plet­nie nie ma sensu) to naprawdę ogromne koszty. Uzna­li­śmy także że jeśli już mie­li­by­śmy jechać na drugi koniec świata, to faj­nie byłoby zoba­czyć coś jesz­cze poza jed­nym, co prawda dużym ale cią­gle tylko jed­nym, państwem.

I tak wła­śnie pomysł wyjazdu do Austra­lii zaczął sobie w natu­ralny spo­sób ewo­lu­ować w naszych gło­wach. Osta­tecz­nie zmie­nił się on w spo­sób zasad­ni­czy cho­ciażby dla­tego że osta­tecz­nie do Austra­lii nie wybie­ramy się pod­czas tej wyprawy. Na nią przyj­dzie jesz­cze czas i ten zaką­tek świata także na pewno w końcu odwie­dzimy. Ale jesz­cze nie teraz.

A za kilka dni nieco wię­cej napi­szemy o szcze­gó­ło­wej tra­sie naszej wyprawy. Gdzie będziemy, kiedy, co tam zoba­czymy itp. To już niedługo

2017-04-19T05:43:33+00:00 3 Luty, 2011|Podróże|